Skuteczne działania otwockich dzielnicowych- 36-latek poszukiwany listem gończym blisko 2 lata ukrywał się przed organami ścigania
Doskonałe rozpoznanie terenu oraz bliska współpraca ze społeczeństwem to fundamenty pracy dzielnicowego. To właśnie dzięki tym atutom oraz rzetelnym informacjom od mieszkańców, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku zatrzymali mężczyznę, który od blisko dwóch lat skutecznie unikał wymiaru sprawiedliwości. 36-latek najbliższe 14 miesięcy spędzi w Areszcie.
Mężczyzna był poszukiwany przez szereg organów sądowych i prokuratorskich, w tym listem gończym. 36- latek min. poszukiwany był przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe (182 dni pozbawienia wolności), Sąd Rejonowy w Otwocku (kary 20 oraz 141 dni pozbawienia wolności), Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ (kary 50, 10 dni oraz 40 dni pozbawienia wolności), Prokuratury Rejonowe w Piasecznie oraz Warszawie Pradze-Południe (poszukiwania w celu ustalenia aktualnego miejsca pobytu).
Łącznie mężczyzna ma do odbycia kilkanaście miesięcy kary pozbawienia wolności za przewinienia z przeszłości.
Zatrzymany 36-latek przez ostatnie dwa lata robił wszystko, aby nie trafić za kratki. Mężczyzna opuścił Polskę i ukrywał się poza jej granicami, licząc na to, że czas zadziała na jego korzyść. Mylił się. Gdy tylko pojawił się w jednym z mieszkań na terenie warszawskiego Wawra, informacja ta błyskawicznie dotarła do otwockich dzielnicowych.
Dzielnicowi, wspierani przez funkcjonariuszy ogniwa patrolowo-interwencyjnego z Otwocka, natychmiast udali się pod ustalony adres w Warszawie. Zaskoczony 36-latek nie stawiał oporu.
Ta sprawa to kolejny dowód na to, że ukrywanie się przed organami ścigania jest skuteczne tylko do czasu. Osoby, które decydują się na ucieczkę, muszą mieć świadomość, że prędzej czy później poniosą konsekwencje swoich złych wyborów.
Nie da się uniknąć odpowiedzialności karnej na zawsze. „Ręka sprawiedliwości” jest cierpliwa i skuteczna, a dzięki zaangażowaniu policjantów oraz wsparciu obywateli, każdy poszukiwany ostatecznie trafi tam, gdzie jego miejsce – przed oblicze sądu lub do zakładu karnego.
podkom. Patryk Domarecki