Aktualności

Chciał jechać „na stopa”- nie wiedział, że trafi prosto do policyjnej celi

Data publikacji 01.07.2026

Doskonałą spostrzegawczością wykazali się otwoccy patrolowcy, jadąc rano do służby prywatnym samochodem, zauważyli na poboczu poszukiwanego 49-latka, który próbował złapać okazję. Funkcjonariusze chętnie zaoferowali mu podwózkę, jednak cel podróży okazał się zupełnie inny, niż zakładał mężczyzna. 49- latek był poszukiwany do odbycia kary 369 dni pozbawienia wolności.

Otwoccy patrolowcy od kilku dni intensywnie pracowali nad ustaleniem miejsca pobytu poszukiwanego 49-latka. Mężczyzna ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości i unikał kontaktu z organami ścigania. Wszystko zmieniło się w piątkowy poranek, gdy próbował jechać „na stopa”.

Funkcjonariusze, jadąc rano do pracy, zauważyli stojącego przy drodze mężczyznę, który energicznie machał ręką, próbując zatrzymać przejeżdżające samochody „na stopa”. Mundurowi natychmiast rozpoznali w nim poszukiwanego 49-latka.

Policjanci postanowili wykorzystać nadarzającą się okazję. Zjechali na pobocze, otworzyli okno i z uśmiechem zapytali pasażera, dokąd zmierza i gdzie chciałby podjechać.
Mężczyzna z radością wsiadł do samochodu, podając adres docelowy. Nie krył zadowolenia, że tak szybko udało mu się znaleźć transport. Jego radość nie trwała jednak długo. Zamiast w wyznaczone miejsce, podróż zakończyła się w otwockiej komendzie.

Po sprawdzeniu w systemach informatycznych potwierdziło się, że 49-latek był poszukiwany na podstawie nakazu doprowadzenia wydanego przez Sąd Rejonowy w Otwocku. Ciążyła na nim zastępcza kara 359 dni pozbawienia wolności, którą miał odbyć w Areszcie Śledczym Warszawa-Grochów.

Aby uniknąć spędzenia najbliższego roku za kratkami, 49-latek skorzystał z przysługującego mu prawa i wpłacił na konto Sądu Rejonowego w Otwocku blisko 7200 złotych grzywny.
Dzięki natychmiastowemu uregulowaniu zaległości finansowych, mężczyzna uwolnił się od odbywania kary pozbawienia wolności i po zakończeniu wszystkich formalności został zwolniony.
 

podkom. Patryk Domarecki/mk

Powrót na górę strony